Przyznam się Wam — to moje pierwsze projekty w kategorii art journal. Do tej pory zdecydowanie bliżej mi było do kartek i pracy nad kompozycją, dlatego sama byłam ciekawa, jak odnajdę się w takiej formie.
Zrobiłam dwie strony i… poszłam w dwa zupełnie różne klimaty. 😊
Pierwsza jest bardziej spokojna, vintage i kwiatowa, druga — kolorowa, lekka i pełna warstw oraz detali.
Chyba to najbardziej podoba mi się w art journalu — nie trzeba się zdecydować na jeden styl. Można po prostu sprawdzić, co w danym momencie chce się stworzyć.
Do obu stron wykorzystałam elementy z kolekcji Art Journal od Mintay Papers, a całość uzupełniłam m.in. o pastę strukturalną i drobne detale.
To dopiero mój początek, ale coś czuję, że na tych dwóch stronach się nie skończy. 😉
Która strona bardziej do Ciebie pasuje — pierwsza czy druga? 🤎
pozdrawiam
Tunga - Love Paper Crafts
Wykorzystane produkty:
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta strukturalna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pasta strukturalna. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 10 września 2026
wtorek, 20 stycznia 2026
Tag z aniołkiem | Hannas
U mnie cały czas na warsztacie króluje foremka z aniołkami od Primy. Tym razem jeden z aniołów ozdobił tag wykonany z HDF-u. Moim zamysłem było stworzenie pracy przypominającej fragment starego muru z niekompletnym, nadgryzionym zębem czasu dekorem.
Aby osiągnąć ten efekt, w projekcie wykorzystałam m.in. pastę strukturalną, którą nałożyłam jedynie w wybranych miejscach, budując nierówną, lekko surową fakturę powierzchni.
Szczególną uwagę chciałabym zwrócić na wyjątkowo piękne i bardzo udane spękania, które uzyskałam dzięki paście pękającej Pentartu. Zwróćcie uwagę, jak są one wyraźne, głębokie i doskonale widoczne — dokładnie takie, jakie chciałam uzyskać. To mój pierwszy raz z tym preparatem i muszę przyznać, że jestem nim absolutnie zachwycona.
Jako podkład zastosowałam gesso, którym jedynie delikatnie przetarłam powierzchnię taga. Na tak przygotowanym podłożu pasta pękająca trzyma się znakomicie i pracuje dokładnie tak, jak powinna.
Całą pracę postarzyłam żelem w kolorze umbry, który pięknie podkreślił fakturę i zagłębienia, a na sam koniec zabezpieczyłam ją matowym lakierem.
Projekt jest prosty i łatwy w wykonaniu — idealny do stworzenia w wolnej chwili, bez zbędnego pośpiechu, za to z dużą przyjemnością tworzenia.
Pozdrawiam
Hannas
Wykorzystane produkty:
Aby osiągnąć ten efekt, w projekcie wykorzystałam m.in. pastę strukturalną, którą nałożyłam jedynie w wybranych miejscach, budując nierówną, lekko surową fakturę powierzchni.
Szczególną uwagę chciałabym zwrócić na wyjątkowo piękne i bardzo udane spękania, które uzyskałam dzięki paście pękającej Pentartu. Zwróćcie uwagę, jak są one wyraźne, głębokie i doskonale widoczne — dokładnie takie, jakie chciałam uzyskać. To mój pierwszy raz z tym preparatem i muszę przyznać, że jestem nim absolutnie zachwycona.
Jako podkład zastosowałam gesso, którym jedynie delikatnie przetarłam powierzchnię taga. Na tak przygotowanym podłożu pasta pękająca trzyma się znakomicie i pracuje dokładnie tak, jak powinna.
Całą pracę postarzyłam żelem w kolorze umbry, który pięknie podkreślił fakturę i zagłębienia, a na sam koniec zabezpieczyłam ją matowym lakierem.
Projekt jest prosty i łatwy w wykonaniu — idealny do stworzenia w wolnej chwili, bez zbędnego pośpiechu, za to z dużą przyjemnością tworzenia.
Pozdrawiam
Hannas
Wykorzystane produkty:
Etykiety:
artistiko
,
crackle paste
,
farby akrylowe
,
foremki
,
Hannas
,
hdf
,
masa samoutwardzalna
,
mixed-media
,
old fashion ribbons
,
pasta strukturalna
,
Pentart
,
Prima
,
Stamperia
,
wstążki
środa, 7 stycznia 2026
Przybornik z recyklingu | Matilde
Witajcie!
Moja pierwsza inspiracja w Nowym Roku to praca recyclingowa - przybornik na moje pędzle zrobiony z puszki po pewnych mało zdrowych przekąskach.
Ten projekt już dawno chodził mi po głowie, ale długo nie mogłam zdecydować się na zakup foremek z kamieniczkami. Bo gdzie ja je będę wykorzystywać - plątało mi się po głowie. Ale czasami i dla jednego projektu warto się na coś skusić, a w tym przypadku myślę, że na jednym się nie skończy.
Projekt był dość czasochłonny, bo tu liczy się cierpliwość do tego, aby poszczególne etapy pracy same wyschły. Najpierw przygotowałam sobie wyciski z masy lekkiej. Nie używam jej zbyt często, ale jeśli trzeba przykleić elementy na obłe kształty, to ona nadaje się rewelacyjnie. Poczekałam, aż wszystkie kamieniczki lekko podeschły (zależało mi, żeby nie uszkodzić detali) i dopiero wtedy przyklejałam je do mojej bazy. Przed tym wszystkim bazę pokryłam 3 warstwami gesso oraz od góry nałożyłam pastę pękającą.
Po naklejeniu kamieniczek, księżyca, gwiazd i koralików na brzegu pojemnika, musiałam odczekać aż wszystko porządnie wyschnie, bo w przeciwnym wypadku moja masa zaczęłaby się odkształcać pod wpływem wody. A wody w tym projekcie wykorzystałam naprawdę sporo. Zanim zaczęłam nakładać poszczególne kolory farb, wszystkie elementy pokryłam białą, rozwodnioną farbą akrylową. Ważne, żeby nie była zbyt gęsta, bo wówczas zniknęłyby pod jej warstwą detale z tych wycisków. Na tak zagruntowaną powierzchnię nałożyłam farby - zaczęłam od szarej, potem zieloną i brązową. Wszystko obficie pryskałam wodą, żeby uzyskać ładne zacieki i przejścia kolorystyczne. Końcowy etap to nałożenie wosków - przeźroczysty w kolorze sepii pomógł mi uzyskać cienie, metaliczny dodał ciekawego wykończenia, a biały rozjaśnił te miejsca, które wyszły zbyt ciemne.
Myślę, że finalnie pojemnik wygląda całkiem interesująco :)
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę mnóstwa weny w Nowym Roku!
Matilde
Wykorzystane produkty:
Podobne:
Moja pierwsza inspiracja w Nowym Roku to praca recyclingowa - przybornik na moje pędzle zrobiony z puszki po pewnych mało zdrowych przekąskach.
Ten projekt już dawno chodził mi po głowie, ale długo nie mogłam zdecydować się na zakup foremek z kamieniczkami. Bo gdzie ja je będę wykorzystywać - plątało mi się po głowie. Ale czasami i dla jednego projektu warto się na coś skusić, a w tym przypadku myślę, że na jednym się nie skończy.
Projekt był dość czasochłonny, bo tu liczy się cierpliwość do tego, aby poszczególne etapy pracy same wyschły. Najpierw przygotowałam sobie wyciski z masy lekkiej. Nie używam jej zbyt często, ale jeśli trzeba przykleić elementy na obłe kształty, to ona nadaje się rewelacyjnie. Poczekałam, aż wszystkie kamieniczki lekko podeschły (zależało mi, żeby nie uszkodzić detali) i dopiero wtedy przyklejałam je do mojej bazy. Przed tym wszystkim bazę pokryłam 3 warstwami gesso oraz od góry nałożyłam pastę pękającą.
Po naklejeniu kamieniczek, księżyca, gwiazd i koralików na brzegu pojemnika, musiałam odczekać aż wszystko porządnie wyschnie, bo w przeciwnym wypadku moja masa zaczęłaby się odkształcać pod wpływem wody. A wody w tym projekcie wykorzystałam naprawdę sporo. Zanim zaczęłam nakładać poszczególne kolory farb, wszystkie elementy pokryłam białą, rozwodnioną farbą akrylową. Ważne, żeby nie była zbyt gęsta, bo wówczas zniknęłyby pod jej warstwą detale z tych wycisków. Na tak zagruntowaną powierzchnię nałożyłam farby - zaczęłam od szarej, potem zieloną i brązową. Wszystko obficie pryskałam wodą, żeby uzyskać ładne zacieki i przejścia kolorystyczne. Końcowy etap to nałożenie wosków - przeźroczysty w kolorze sepii pomógł mi uzyskać cienie, metaliczny dodał ciekawego wykończenia, a biały rozjaśnił te miejsca, które wyszły zbyt ciemne.
Myślę, że finalnie pojemnik wygląda całkiem interesująco :)
Pozdrawiam Was serdecznie i życzę mnóstwa weny w Nowym Roku!
Matilde
Wykorzystane produkty:
Etykiety:
farby akrylowe
,
fluidy akrylowe
,
foremki
,
masa samoutwardzalna
,
Matilde
,
mixed-media
,
pasta strukturalna
,
Prima
,
Stamperia
,
woski
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)



















